Mikołaj Korsak znany też, jako Michael Lub „Arogancki Buntownik”. Niegdyś największy buc wśród polskiej młodzieży.Człowiek zagadka skrywający swe tajemnice lepiej niż nie jeden agent CIA. Zarozumiały egoista nieliczący się ze zdaniem innych. Jego jedynym marzeniem było zdobycie dużej kasy, którą trwoniłby na nieistotne zabaweczki. Nie jest magistrem, ponieważ krocząc za resztą ukończył technikum gastronomiczne, zdał maturę, ale nie jest wyśmienitym kucharzem. Wcale tego nie żałuje. Szary a może nawet czarny człowieczek niechcący wykazać się żadną inicjatywą. Zamknięty w swojej strefie komfortu ograniczający się jedynie do kreowania wyuzdanych marzeń…. Hola Hola

Taki byłem kiedyś

Kiedy strzeliło mi oczko przestałem liczyć czas, więc nie wiem dokładnie ile lat teraz mam;) Nie potrafię w kilku zdaniach opisać to, jaki jestem obecnie, w sposób abyś zaczął bić brawa. Wiem jedynie, że kilka istotnych wydarzeń, jakie miały miejsce w moim młodym życiu sprawiły ogromne zmiany w mej skromnej osobie. Utrata dużych pieniędzy, kilka porażek w świecie biznesu, utracenie zdrowia (padaczka pourazowa) i kilka niepowodzeń w życiu prywatnym sprawiły, że totalnie się załamałem. Kilka miesięcy zmagałem się z brakiem sensu życia, może nawet z depresją i innymi mentalnymi zawiłościami. Na szczęście wróciłem do żywych i dziś codziennie staram się być lepszą wersję samego siebie. Nie chcę już być szarym człowiekiem, mam dość powielania nudnych schematów i ulegania ograniczeniom. Ciągły rozwój pobudza do działania mój ukryty potencjał, który z resztą każdy z nas posiada. Poznawanie wielu punktów widzenia i ich konfrontowanie powoduje, że mój biedny mózg eksploduje szalonymi pomysłami, których nie nadążam zapisywać. Nie ukrywam że jestem sprzedawcą, konsultantem medycznym a nawet menadżerem. A w chwili obecnej szerzę jedną wielką szaloną ideę. Jeżeli chcesz ją poznać to napisz.

Zapewne jesteś inteligentną osobą, wiec już wiesz, że zajmuje się marketingiem sieciowym działając nie tylko przez Internet. Nie jestem rzecz jasna multimilionerem ale każdego dnia zbliżam się do magicznego tytułu „Eksperta”. Nie mam zamiaru przechwalać się i wciskać Ci kitu o swoich dokonaniach. Sam najlepiej jesteś wstanie ocenić moje działania, a jeżeli tylko zechcesz możesz się ze mną skontaktować.

Co tak po za tym?

Pasja do motoryzacji, sportu, kreowania biznesu, budowania konstruktywnych relacji oraz szaleństwa pochłania mnie w całości dzięki czemu nie mam czasu myśleć o szarej rzeczywistości.

W życiu kieruję się głównie dwoma dość hardcorowymi sentencjami. Pierwsza z nich brzmi „Marche ou crève„ czyli „Maszeruj albo giń” drugie stworzyłem wraz z moim przyjacielem, a brzmi ono „Nie wybieraj gówna, tylko wszystko, co najlepsze” Hardcorowo, prawda?