Prawie każdy w twoim pobliskim środowisku wie lepiej. Jesteśmy otoczeni ekspertami od wszystkiego i niczego, którzy notorycznie komentują nasze decyzje widząc w nich niedoskonałości pragnąc je niezwłocznie uzdrowić.

Pamiętam pewną bajkę, choć nie wiem, czy oglądałem ją w telewizji przesiadując wakacyjne popołudnia na domowej sofie, czy też wczytywałem się w nią późnymi wieczorami usilnie próbując zasnąć, a może to było jeszcze w szkole podstawowej podczas grupowego czytania, którego nienawidziłem ze względu na moją wadę wymowy ? Nie ważne. Istotne jest to, o czym bajka opowiadała, a jej historia toczyła się wokół dwóch braci bliźniaków, których imion również nie pamiętam, ale to również jest nieistotne.

Oboje mieszkali w małej wiosce, w której z racji małej populacji i niezbyt wielkiej ochoty na kopulację każdy każdego znał. Jeden z braci był inteligenty, sprytny a do tego skromny i miły dla wszystkich mieszkańców wioski. Wykazywał się chęcią usprawnienia ich życia wprowadzając swoje szalone projekty innowacyjnych urządzeń w codzienną egzystencję wioski. Był bardzo podobny do bohatera kultowej bajki „Zaczarowany ołówek” z tą różnicą, że nie miał ołówka, a swoje pomysły zapisywał normalnie na kartce. Niestety nawet tak pozytywny bohater posiadał jedną wadę. Miał brata, który notorycznie podważał jego autorytet i siał zamęt wśród mieszkańców wioski, przez co żadna wymyślona nowinka techniczna nie została praktycznie wykorzystana i nie przyczyniła się do rozkwitu małej miejscowości. Wioska się nie rozwijała, ludzie stali w miejscu i zatrzymali się w czasach przymusu wychodzenia za potrzebą w rejony własnej stodoły. W Jaki jednak sposób gorszy brat bliźniak zaprzepaszczał szanse na rozwój wioski, w której sam mieszkał ? Zawsze uważał, że wie lepiej i podczas testowania nowych urządzeń swego brata wprowadzał małe poprawki własnego autorstwa co kończyło się oczywiście wielką klapą w czasie oficjalnej próby wykorzystania sprzętu. Następnie umiejętnie manipulował mieszkańcami i wykorzystując siłę społecznego dowodu słuszności doprowadzał do sytuacji, w której wspólnota po prostu zwalała całą winę za porażkę na tego „dobrego”, który po każdym upadku próbował swoich sił na nowo jako niedoceniony inżynier.

Bo Polak wie lepiej

Może pewne sytuacje wydarzające się w naszym życiu nie są stuprocentowym odzwierciedleniem przytoczonej bajki, ale niektóre zachowania jednego z bohaterów, zwłaszcza tego złego rzecz jasna idealnie wpasują się w specyficzną mentalność Polskiego środowiska. W sumie to europejskiego również uwielbiającego komentować, oceniać i dawać złote rady. Niekoniecznie te dobre.

Wystarczy, że zrobisz sobie pierwszy w swoim życiu tatuaż, a poczujesz mądrość ludu. No bo w końcu tylko 3 osoby na 100 będą całkowicie szczerze wyrażały entuzjazm do tego, na co się zdecydowałeś. Reszta ? Będzie komentować.

Dlaczego wybrałeś taki wzór ? Dlaczego taki duży/mały ? Po co taki czarny ? A dlaczego tak mało kolorów ? Co Cię podkusiło do zrobienia go w studiu XYZ ? Przecież o wiele lepiej rzeźbi igłą Heniek spod monopolowego Bo ja to sobie zrobię wielkiego ptaka na plecach oznaczającego wolność

A jak Co do czego przychodzi ten wielki bohater kończy swą przygodę z tatuażami namiętnie przeglądając wzory w wyszukiwarce wujka Google.

Mój pierwszy i nie ostatni.

Wybrałeś się na koncert kontrowersyjnego zespołu ? Masz przesrane ! Nie dość, że będą oceniać to w co się ubrałeś, dyskutować i doszukiwać się głębszego sensu twojego wyboru to dodatkowo wokół twojej osoby zaczną krążyć legendy dotyczącego twojego zachowania podczas całego wydarzenia kończąc się oczywiście złotymi lekcjami właściwych zachowań podczas masowych imprez.

Nie pokonana ekipa, szczególnie w robieniu tych złych rzeczy

Spróbuj tylko rozpocząć, pisać bloga dzieląc się swoimi przemyśleniami, opiniami, recenzjami, historiami i tym wszystkim, co jest z blogowaniem związane a znajdą się takie osoby, które będą chciały zdradzić Ci magiczny sekret przyciągający na twojego bloga miliony fanów. Byłoby wszystko ok, gdyby nie fakt, że te osoby nie są ekspertami od social mediów, marketingowcami i blogerami posiadających rzesze czytelników tylko zwykłymi kowalskimi, którzy jedynie czym mogą się pochwalić to 65 lajkami pod zdjęciem własnej „dupy”

Coś się komuś nie podoba ?

Podjąłeś może współpracę z firmą działającą w systemie dystrybucji mlm ? Boże ! Zapewne cała twoja rodzina przeklina dzień, podczas którego podpisałeś umowę z szatanem, który Cie do tego namówił. Nie ważne, że oferowany przez Ciebie produkt pomaga innym ludziom i przede wszystkim działa. Ważne dla nich jest system dystrybucji powszechnie nazywany przez większość piramidą finansową. Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać.

To ja jestem tym szatanem 😉

Sam wiem lepiej, bo jestem Polakiem.

Ok przyznaje. Sam daje złapać się na tym jak wyłaniam publicznie swoje mądrości gniotąc przy tym nie winne istoty. Jadąc samochodem zasiadając na miejscu pasażera pocę się niemiłosiernie, gdy kierowca robi dziwne manewry, nie jest w stanie podjechać na wyższy poziom parkingu, lub gdy zbyt późno hamuje.

Zdradzam swoją filozofie dotyczącą kreowania życia, podnoszenia kwalifikacji, szukam głębszego sensu wykonywania pewnych czynności no i pouczam innych, jak mają wykonywać swoje obowiązki. No ale przecież jestem polakiem a co więcej europejczykiem więc chyba mi wolno. Tak serio niekiedy takie postępowanie bardzo zniechęca do życia i programuję nas do doświadczania ciągłych porażek. Często zaś jest świetnym motywatorem do działania i udowodnienia innym tego, że jesteśmy lepsi, zajebiści, wyjątkowi. Wystarczy być tylko wytrwałym.

Chyba nie dokończyłem przytoczonej bajki prawda ? Wiecie jak potoczyły się losy wioski ? Ona nigdy nie stała się miastem. Dopóki „dobry” brat po wielu próbach, upokorzeniach i porażkach nie stworzył urządzenia którego nie dało się zepsuć. Resztę dopiszcie sami…