Dla jednych to słowny skrót wielkiego uczucia, które ciężko opisać. Dla drugich to zgoda na życie w związku z drugą osobą tak, aby obojgu było po prostu łatwiej. Dla jeszcze innych to tylko słowo wypowiadane każdej następnej osobie, z którą się spędzi upojną noc.

Podobno każdy egzystujący organizm na ziemi potrafi kochać. Nie tylko my ludzie. Nie tylko zwierzęta zarówno te, które żyją u naszego boku ale również i te, które występują w swym naturalnym środowisku z daleka od miejsc eksplorowanych przez człowieka przez ten cały okres trwania ewolucji.

Kochać potrafią również rośliny. Ponoć nauka dysponuje dowodami na to, że rośliny odczuwają cierpienie w podobny sposób, co inne żywe organizmy. Więc można wywnioskować, że one również potrafią kochać. Nawet jeżeli nie nas – ludzi odpowiedzialnych za największe zbrodnie dokonane na matce naturze. To kochają sam proces życia. Przecież to też rodzaj miłości.

Rodzajów miłości jest wiele. Czasem zbyt wiele.

Ogólnie rzecz biorąc to uczucie stanowiące bardzo ważny aspekt w wielu dziedzinach naszego życia. Uczucie poruszane, wałkowane, przewijane i rozwijane żarówo przez artystów, psychologów, filozofów oraz duchownych reprezentujących różne religie. My sami – zwykli szarzy ludzie pracujący od rana do świtu, aby zapewnić przetrwanie, również tworzymy swoje teorie na temat owego uczucia. Codziennie każdy z nas piszę lub też rozwija swój autorski traktat o miłości.

Są tacy, którzy kultywują rodzaj miłości bezinteresownej. Jej motorem napędowym są rzecz jasna wierzenia religijne kierujące osobę do bezwarunkowej miłości do Boga oraz miłości do drugiego człowieka ze względu na Boga.

Są i tacy, którzy darzą miłością tylko i wyłącznie samych siebie pragnąc osiągnąć własne szczęście. Dla wielu być może jest to aż na to egoistyczne ale wcale takie nie jest. Przecież sam Św. Augustyn podkreślał;

Kto nie umie kochać siebie, nie umie też kochać bliźniego

Bardzo dawno temu jeszcze za czasów średniowiecza małżonkowie w otoczeniu nie pozwalali sobie na czułości, pieszczoty oraz seksualne podteksty, które w tamtych czasach były przedmiotem kpin. Dzielił ich uczuciowy dystans. Przynajmniej, wtedy gdy przebywali wśród ludzi bo każdy wie co działo się w ich prywatnych komnatach. Publicznie miłość wyrażana była wyłącznie za pomocą liryki. Opakowana w taki sposób, że była idealna. Nie mająca nic wspólnego z realiami. Dlatego też przez wielu była tak bardzo pożądana.

Minęło kilka set lat i dziś z miłości idealnej pozostały tylko nieliczne fragmenty, które dla większości społeczeństwa są nudne. O wiele ważniejsze stało się dziś publiczne obnażanie się z miłością. Coraz więcej pożądania, seksu, fantazji i fetyszy. Faceci uważają, że im więcej lasek przelecą tym lepiej a większość kobiet uważa taką postawę za czysty debilizm-No ale one są przecież bardziej dojrzałe emocjonalnie. Tylko nieliczne reprezentantki płci pięknej mają do tego dystans i zamiast godzić się na zostanie ofiarą wygłodniałej męskiej watahy, same zaczynają polować i wykorzystywać mężczyzn, aby zaspokajać swoje potrzeby – każdy je ma.

Istnieją takie małżeństwa, w których miłość w ogóle nie gości. Wynikają one tylko i wyłącznie z czystego rozsądku. Pewnego standardu utrzymującego się w społeczeństwie od setek lat. Potwierdzony argumentami;

– Bo we dwójkę będzie nam łatwiej.

– Nasze rodziny będą silniejsze.

– Musimy przedłużyć ludzki gatunek bez względu na wszystko.

– Nie chcę być sam(a) Wolę już być z Tobą.

– Przecież to świetna szansa na uzyskanie pięćset plus

Takich małżeństw jest wiele. Równie wiele jest takich gdzie głównym ich filarem są przesłanki emocjonalne.

Ciekawe jak na to wszystko zareagowałby święty Walenty. Ten, który według jednej z licznych Legend na jego temat. Zakochał się w niewidomej córce swojego strażnika w trakcie wyczekiwania na stracenie w więzieniu-za złamanie zakazu wydanego przez Cesarza Klaudiusza II Gockiego. Zabraniającego młodym mężczyznom (18-37 lat) wchodzić w związki małżeńskie. Święty Walenty ponoć swą miłością, która rzecz jasna była odwzajemniona sprawił, że jego wybranka odzyskała wzrok – ach ta siła miłości.

Swoją drogą… jakie macie zdanie na temat Walentynek ? Bo z moich obserwacji wynika, że ten dzień jest z jednej strony atakowany przez tych którzy;

– są singlami i nie potrafią sobie z tym poradzić

– uważają, że to świetna maszynka do robienia pieniędzy

– traktują to jako zbędny wynalazek importowany z zachodu.

– którym właśnie ktoś złamał im serce i mają ten dzień w dupie.

Z Drugiej strony Walentynki uwielbiane są przez;

– Wszystkich zakochanych żyjących w związkach – tych szczęśliwych i nieszczęśliwych.

– I tych, którzy w walentynki odnotowują rekordowe obroty w swych biznesach.

Osobiście traktuje ten dzień jako czas rozpowszechniania, uprawiania i oddania czci wszystkim rodzajom miłości, jakie istnieją na tym świecie. Mam w dupie, że ktoś na tym zarabia i że ktoś czuje się wykluczony – bo nie może sobie kogoś znaleźć. Czternastego lutego wypada raz w roku. Więc nie ograniczajmy się i uprawiajmy Miłość bez opamiętania – spełniając najdziksze fantazje erotyczne z nieznajomą czy też spędzając romantyczny wieczór z ukochaną, którą doprowadzi już w domowym zaciszu do takiego orgazmu, jakiego jeszcze nie zaznała. Kochajmy się – miłość jest piękna w każdej formie.

Była sobie miłość

Wiecie jak powstała miłość ? Podobno, gdy Bóg zakończył już wielki proces tworzenia świata. Postanowił, że w siódmym dniu należy mu się odpoczynek po ciężkim tygodniu pracy. Położył się, rozluźnił i zamknął oczy, aby zasnąć. Lecz coś nie dawało mu spokoju. Mianowicie cały czas chodziło mu po głowie jak będą zachowywali się Adam i Ewa. Ludzie, jakich stworzył dnia poprzedniego, którym to ofiarował piękne ciała oraz wolną wolę. Zaczął nagle fantazjować jakie rzeczy mogą zajść między tymi dwojga. I tak właśnie powstała miłość.