Pierwszy wpis na blogu. Jakoś trzeba zacząć. Od czego? Może od podzielenia się wielką radością z tego, że JEDZIEMY DO CHIN! Decyzja przyszła bardzo późno, ale najważniejsze, że pozytywna.

Tak więc krótki brief dotyczący naszego wyjazdu:

jedziemy z Kasią do Chin, do miasta Kunming,
będziemy się uczyć j. chińskiego na Yunnan University & Finance and Economics,
Kasia kontynuuje naukę na poziomie zaawansowanym (w końcu mgr z sinologii zobowiązuje 😛 ),
ja dopiero zaczynam swoją przygodę z chińskim (nie licząc zwrotów dzień dobry i dziękuję), w dokumentach mam napisane, że będę się uczył po chińsku, co mnie naprawdę rozbawiło 🙂
planujemy zostać w Kunmingu ok. 12 m-cy (+/- 2 m-ce),
data wylotu jest iście groteskowa: 11.09.2011 (niestety nie dostaliśmy żadnej zniżki na 10. rocznicę 😛 )

Co teraz? Trzeba by powoli się pakować. Powstał już dokument Googla (Kasia już też powoli przekonuje się do tego cudownego wynalazku), w którym tworzymy listę rzeczy do zabrania. Mądrzejsi o doświadczenia Kasi z poprzedniego , rocznego wyjazdu, wiemy czego nie chcemy zabrać i co na pewno wziąć. Lista rośnie, dochodzą kolejne pozycje a wraz z nimi kolejne kilogramy do plecaka. Ale o tym, to już chyba będzie kolejny wpis.