Jeszcze żadnemu szefowi nie udało się zwolnić mnie z pracy i raczej wolałbym tego na razie uniknąć. Co więcej, to ja z ogromną chęcią zwolniłbym go, bo gdy przypominam sobie pewne sytuacje to chcę o nich jak najszybciej zapomnieć.

Mogę sobie tylko wyobrazić jak to jest być wyrzuconym z miejsca pracy ? Jak bardzo musi to boleć ? Zwłaszcza mając świadomość tego ile serca wkładano w to, co się robiło. Jaki poziom wtajemniczenia osiągnęło się i jakie relacje nawiązało z członkami zespołu, którego było się niegdyś członkiem przez ten cały okres będący zarówno czasem wielkich sukcesów jak i niemałych wpadek.

Nie mam tutaj na myśli tych, którzy przychodzą do miejsca pracy na okres próby, aby po jego ukończeniu złożyć wypowiedzenie na biurku asystentki szefa, podając powód typu – Niestety ale muszę wyjechać.

Nie będę pisał w tym tekście o sytuacjach i ludziach, którzy po prostu do tej konkretnej roboty, specyfikacji i kultury pracy nie nadają się – oni mają swoje miejsce gdzieś tam w świecie.

Tekst będzie o kilku zdarzeniach i ludziach, którzy dawali sobie świetnie radę, realizowali oni plany sprzedażowe. Zazwyczaj byli mili, uprzejmi i nawet jeżeli mieli wady to potrafili je kamuflować tak, aby szef tego nie zauważył. Mimo wszystko i tak zostali wyrzuceni z roboty – cholerne Korpo.

Powód do wyrzucenia z pracy zawsze się znajdzie

Z tym należy się pogodzić. Prędzej czy później i tak zostaniesz zwolniony lub zmienisz obecne stanowisko pracy. Jeszcze jakiś czas temu pewne badania pokazywały, że przeciętny Polak średnio w jednej firmie pracuje od 4 do 5 lat. Dużo, czy jednak mało ? Cóż, jeszcze w 2011 roku ten parametr wynosił 12 lat.

Mówi się, że praca na etacie jest bezpieczna – gówno prawda. W dzisiejszym świecie niczego nie można być pewnym i coraz bardziej jestem przekonany do zdania, jakie promuje jeden z liderów MLM – Randy Gage;

Ryzykownie znaczy dziś bezpiecznie

A powód do tego, aby Ciebie zwolniono z pracy zawsze się znajdzie.

Pamiętam jak dziś. Był to pierwszy kwartał roku i wszyscy w pracy czuliśmy się zrelaksowani. Nie dlatego że dużo zarabialiśmy, mieliśmy lajtową robotę i nigdy nie mieliśmy powodów do narzekania na sytuację, jaka miała miejsce w naszej firmie. Niedawno minęły święta bożego narodzenia, które spędziliśmy z najbliższymi i dzięki zamknięciu poprzedniego roku na plusie nie musieliśmy martwić się o to, czy zdołamy zakupić prezenty dla rodziny. Tuż po świętach spędziliśmy w nieco większym gronie zaufanych ludzi z firmy Sylwestra. To była noc wielkiej balangi, doznanego w jej skutek resetu świadomości i jeszcze większego kaca nazajutrz. Było pięknie i nikt się nie spodziewał tego, co nadejdzie.

Dzień w pracy to zbiór pewnych zadań, które po pewnym czasie stają się rutyną. Wykonuje się je szybko i bezboleśnie. Czas płynie a ty zaczynasz powoli kręcić się z miejsca na miejsce szukając zajęcia, dzięki któremu przyspieszysz leniwie upływający czas – no i w ten dzień znalazłem. Przez ten moment kolega, z którym byłem na zmianie zniknął gdzieś za regałami i nie słyszałem go przez dłuższy czas co wzbudziło we mnie niepokój – nie lubię zostawać sam na dziale. Stając więc na opuszkach palców u stóp niczym utalentowana baletnica sięgałem wzrokiem w oddal licząc, że zobaczę gdzie on jest – gotcha!

Stał na schodkach prowadzących do olimpu czyli pseudo gabinetu kierowników – podbiegłem więc i wskakując na olimp nieświadomy sytuacji zadałem pytanie;

-Co jest ?

Ujrzałem wtedy zapłakaną kierowniczkę i Rafała, kolegę z działu, który stał spokojnie w pełni opanowany – zresztą tak jak zwykle. Kontynuowałem…

– Co się dzieje ?

– Mikson. Gang Albanii się rozpada.

Taką odpowiedź usłyszałem od Rafała nie znając jeszcze szczegółów. Z początku myślałem, że wyrzuconą osobą z pracy jest nasza kierowniczka, która miała na pieńku z innymi kierownikami starszymi stażem. Na kilka minut zapadła głęboka cisza, po której wróciłem na dział dalej nie wiedząc co się tak naprawdę wydarzyło i kogo wyrzucono z pracy ?

Po upłynięciu dwudziestu minut wszystko stało się jasne. Usłyszałem to wprost z ust osoby, która musiała się z nami pożegnać – padło na Rafała.

Powód…

Dzień wcześniej bohater nieszczęśliwego zdarzenia przyszedł na market wraz z kolegą, aby zakupić laptop (mówiłem, że pracowaliśmy w sklepie z elektroniką użytkową ? Nie ? No to już wiecie) Wybór został dokonany. Był laptop i obok niego była również cena-jak się później okazało błędna, ponieważ nikt z porannej zmiany jej nie poprawił.

Jako że Rafał był pracownikiem naszej firmy mógł prosić o rabat, niewielki ale zawsze to rabat. Niestety z racji, że cena wybranego przez nich laptopu była błędna (zaniżona) o zniżce teoretycznie można było zapomnieć, lecz w praktyce została ona przyznana.

-Rafał został zwolniony za niedopełnienie swoich obowiązków oraz za to, że mnie oszukał w sprawie zniżki na laptop, jaki kupował.

To było oficjalne stanowisko jednego z kierowników, jakie usłyszeliśmy zadając mu pytanie – dlaczego Rafał ?

Prawda, jaką my – pracownicy, znaliśmy była zupełnie inna. Ale nie ma sensu jej tutaj opisywać-to niczego już nie zmieni. Zastanawiające jest tylko to, że Rafał nie miał szansy na składanie żadnych wyjaśnień. Nie mógł się w żaden sposób bronić tylko od razu dostał wypowiedzenie i polecenie opuszczenia miejsca pracy trybie natychmiastowym.

Jaki przedsiębiorca rezygnuje z wyszkolonego pracownika, wykonującego dobrze swoje obowiązki, posiadającego zaufanie wśród innych pracowników i przede wszystkim generującego wysokie obroty dla firmy ? Nie mówię, że Rafał był totalnie bez winy. Owszem miał swoje humory jak każdy, ale czy nie zasługiwał na drugą szansę ?

Przypomina mi się historia, o której czytałem w jednym z popularnych serwisów internetowych. Dotyczyła ona słynnego ekscentrycznego miliardera–Sir Richarda Bransona. Znanego z tego, że lubi odwiedzać osobiście siedziby swoich firm i rozmawiać z pracującymi tam osobami. Miliarder podczas jednej z takich wizyt przyłapał jednego z pracowników podczas drzemki na kanapie. I co ? Ani go nie wyrzucił, nie awanturował się i w późniejszym czasie nie wyciągnął od niego żadnych konsekwencji. Branson tylko szybko zrobił sobie zdjęcie ze śpiochem, po czym wrzucił je na swojego bloga dodając krótki komentarz.

Wpadłem do biura i na lotnisko, by powiedzieć zespołowi „cześć” i zobaczyć, czym będą się zajmować. Ten koleś w ogóle nie myślał o pracy. Naprawdę był w szoku, kiedy go obudziłem. Chyba myślał, że jeszcze śni, bo od razu usnął ponownie. Ale jeśli mam być szczery, to po prostu zasłużenie odpoczywał w trakcie męczącego dyżuru.

Możesz zostać wyrzucony z pracy za to, jak bardzo jesteś szczery

Chyba bardziej szczerego człowieka takiego jak mój kolega Adam nigdy nie znałem. Możecie go kojarzyć z tekstu o korporacyjnym hejcie oraz wiecznym wkurwieniu, jakie w nas siedzi – tam w środku.

Niestety Adam również został wyrzucony z pracy. Pamiętam, że tego dnia bardzo cieszyłem się na wieść o tym, że będę z nim na zmianie. Moja radość jednak nie trwała zbyt długo. Do pracy przyszedłem w południe zgodnie z grafikiem, on zaś pracował od samego rana. Z wielkim bananem na twarzy przywitałem się z nim i minęła zaledwie godzina jak zauważyłem paradującego Adasia w prywatnych ciuchach. Z wielkim z dziwieniem podszedłem do niego i zapytałem;

-Adaś a co ty ? Na przerwę już idziesz, co tak wcześnie ?

-Nieee Mikson, nie zgadniesz co się stało ?

Z dość dziwnym uśmiechem i nutą ironii zadał mi to pytanie.

-Co jest grane Adaś ?

-Wyjebała mnie !

To był dla mnie szok ponieważ straciłem kolejnego zaufanego kolegę. Po tym zdarzeniu już żadne zwolnienie z pracy mnie nie zdziwiło. Miałem nawet myśli, że i mnie to niedługo czeka – myliłem się.

Faktem jest, że Adaś potrafił przegiąć wyrażając to, co czuje. Mówiąc szczerze jak jest-używając przy tym wszelakich wulgaryzmów. Jednak był on kolejnym przykładem tego, że nawet jeśli realizujesz plany sprzedażowe na sto dwadzieścia procent i tak możesz zostać wyrzucony z roboty.

-Mikson, wiesz co? Może to i dobrze, że tak się stało bo pewnie sam bym nie zrezygnował z tej pracy i dalej siedział w tym gównie.

To mi się właśnie podobało w Adamie – szczerość i prostota.

Nie pozwól, aby szef zwolnił Cię z pracy-Ty go zwolnij

Robią to zazwyczaj ludzie, którzy są zdecydowani na otworzenie swojej własnej działalności gospodarczej lub którzy mocno działają w branży sprzedaży bezpośredniej i marketingu wielopoziomowym. Musi być to fantastyczne uczucie porównywane do przyjęcia sporej dawki twardych narkotyków – tak przynajmniej twierdzą ludzie, którzy mieli odwagę to zrobić i których znam osobiście.

Zazdroszczę im. Wejść do gabinetu swojego szefa i stojąc naprzeciwko niego poprawiając swój dress code, z dumnie podniesioną głową wypowiedzieć słowa;

-Przykro jest mi to mówić. Dziś, w takich okolicznościach, ale… Zwalniam Cię mój drogi szefie.

To musi być zajebiste.

Jest pewien mówca motywacyjny, autor wielu książek oraz coach, który wypowiedział mądre słowa;

Jeśli nie zbudujesz swojego marzenia, ktoś inny Cię zatrudni, abyś pomógł mu zbudować jego

Ten gość to Tony Gaskins.

Czy warto więc czekać na ten moment, kiedy to zostaniesz wezwany do gabinetu szefa, aby usłyszeć, wieść o tym, że zostajesz zwolniony z pracy ? Czy może lepiej pierwszy zrobić ten krok i postanowić go zwolnić. Poszukując jednocześnie osób, które mogą pomóc zbudować twoje marzenie.