Jestem rozczarowany. Ponieważ podczas eventów MLM, nie ma żadnego uśmiercania dziewicy na kamiennym ołtarzu ani nawet grupowych orgii. Niestety, ale jest całkiem normalnie jak na spotkanie ludzi, którzy zarabiają pieniądze poprzez rekomendacje.

W większości przypadków ludzie zawsze błędnie oceniają konkretną grupę, społeczność lub wszelkie inne większe zgromadzenia rozpowszechniające nieco inny światopogląd niż oni sami. Tym samym skazują daną społeczność na pewnego rodzaju wygnanie przylepiając im różne łatki. W branży network marketingu najsłynniejszą z nich jest łatwa pod tytułem „Sekta”

Bo przecież raz na jakiś czas firmy oparte o system dystrybucji MLM organizują ogromne imprezy zarezerwowane tylko dla hermetycznego grona osób, które jest niedostępne dla przeciętnego Kowalskiego. Ludzie network marketingu skupiają wybitne jednostki osiągające ponad przeciętne wyniki. Zarówno jeżeli chodzi o życie prywatne jak i te powiązane z finansami. Istna masoneria – często zderzam się z takim porównaniem.

Zjawisko to nie występuje tylko tu u nas w Polsce. Występuje na całym świecie ale tylko u nas ma swój specyficzny odcień. Jesteśmy bardzo zdolnym narodem, który wykazuje się niespotykaną kreatywnością. Tworząc co rusz fałszywe fakty, mity i baśnie. Szkoda tylko, że raz rzucone fałszywe oskarżenia dość trudno jest odkręcić, a jeszcze trudniej wprowadzić z powrotem na właściwy tor. Jest tak nawet z bardzo prostym, a jednocześnie najlepszym systemem dystrybucji produktów i usług, ale to nie wpis, aby tłumaczyć zasady działania MLM.

To tutaj masz-Podstawowe różnice między piramidą finansową a biznesem MLM.

Poznaj również-Twarde fakty o marketingu sieciowym.

No i weź jeszcze przeczytaj-5 czynników odpychających ludzi od marketingu sieciowego.

Ale chwila… Pora wstawać !

Jest już późno a sekta MLM zaczyna się bawić w południe

Otwieram oczy, które powoli adaptują się do panującej wokół mnie ciemności tuż po tym, jak śniłem o rajskiej plaży, drinkach i atrakcyjnych paniach, które mi je podają. Nie wiem jeszcze, która dokładnie jest godzina, ale spoglądając za okno wiem, że panuje jeszcze noc. Dzwonek mojego budzika nieustanie wydobywa z głośnika telefonu utwór Roba Bailey’a pt. Hungry. Motywując mnie do postawienia tego pierwszego kroku, bez którego nie wyłączę miłego dla mojego ucha lecz okrutnego dla innych domowników dzwonka. Rzecz jasna wstaje prawą nogą choć szczerze powiedziawszy cholernie mi się nie chcę. Mało spałem przez to, że do godziny dziesiątej wieczorem prowadziłem jeszcze konsultacje z moimi klientami, a przez kolejne dwie godziny wymieniałem się SMS-ami z koleżanką rozmyślając-co mógłbym z nią robić dzisiejszej nocy ? Ale cóż;

Marzenia same się nie spełniają, marzenia się spełnia

Trzeba wstać, rozgrzać swoje leniwe ciało wykonując kilka pompek, skłonów i brzuszków. Przemyć twarz. Zjeść obfite śniadanie i wyprasować swój elegancki ubiór. Jak przystało na przyszłego lidera branży MLM.

Tak naprawdę wyglądała droga na event. Nałożyłem tylko filtr na zdjęcie o nazwie „Zamglone oczy”

-Minęło jakieś półtora roku od momentu napisania przeze mnie tego tekstu. Przez ten czas ani nie stałem się milionerem, ani nawet nie jestem w top dziesięć najlepiej zarabiających liderów MLM w Polsce. Natomiast u wielu osób, o których wspomnę w tym tekście doszło do pewnych zmian – sam jestem ciekaw jakich. Mało jest zdjęć ponieważ to, co było wrzucone w pierwotnej wersji wpisu obecnie nie nadaje się do publikacji.

Uff, co za ulga… Dotarliśmy. Najbogatsi sekciarze już są

Dotarcie na miejsce po długiej podróży to ten moment, w którym łapiesz głęboki oddech i mówisz sobie po cichu w myślach ”udało się-dałem radę” szukając w hotelowym holu wygodnej skórzanej kanapy, na której uwalisz się oczekując na rozpoczęcie eventu. Szczególnie jest to miłe, gdy przez ostatnie pięć godzin nie mogłeś wyprostować nóg a twoja szyja musiała wykręcać się na wszystkie strony świata. Pragniesz w takich chwilach wrócić do łona matki i pozostać w pozycji embrionalnej unikając codziennego doświadczania tego brutalnego świata.

Siedząc a prawie leżąc na skórzanej kanapie widzisz tych, których znasz tylko z rankingów najlepiej zarabiających ludzi w tej branży. Możesz na własne oczy zobaczyć, a nawet uścisnąć dłoń tym którym powierzyłeś swoje dane osobowe zapisując się na ich listę adresową jednocześnie pozwalając na to, aby zasypywali Cię wiadomościami z okazją do wykreowania własnego szczęścia – nie mam im tego za złe.

Widzisz też te osoby, które tak jak ty. Przyjechały tutaj na event poznać sekret odniesienia sukcesu w MLM. Ponieważ twój lider zdradził Ci, że dzięki takim spotkaniom ty sam staniesz się liderem – jest to po części prawda.

Czas na bal z gwiazdami MLM

Nie obyło się od poślizgnięć, małej dezorganizacji, i niewypolerowanych bytów rzuconych w kąt bagażnika-trampki okazały się o wiele wygodniejsze. Zabrakło szampana za tysiąc baksów i atrakcyjnych hostess, z którymi mógłbym tańczyć do białego rana. Chwila…. Pomyliłem imprezy, tak było przecież w Gdyni gdzie sponsorem imprezy był sam Samsung.

Show time

Na takich eventach występują prelegenci przygotowujący dość długo lub stosunkowo krótko to, co chcą zaprezentować tym, czym chcą się podzielić. Ma to na celu ukazanie publice ich drogi do sukcesu, wskazanie nowych możliwości, pozbycia się własnych ograniczeń i napompowania motywacją do działania. Starzy wyjadacze network marketingu pokazują, że jeszcze nie zamierzają schodzić ze sceny a młode wilki delikatnie warczą na nich chcą pokazać, że depczą im po piętach. Jedni są lepsi, drudzy gorsi, ale jedno jest pewne. Każdy wnosi coś od siebie. Coś wartościowego. Coś, co długo pozostaje w pamięci.

Chcesz pięć dych ? Rozdaje pięćdziesiąt złotych ! Kto pierwszy ten lepszy ! Łu-bu łubu-du…

-Jak bardzo każdy z nas chcę zarabiać więcej ?

Dość oczywiste pytanie i nad wyraz idiotyczne, ponieważ większość społeczeństwa tego właśnie pragnie. Więc Chyba bardziej trafnym pytaniem byłoby;

-Co jesteś w stanie zrobić, aby więcej zarabiać?

A tak w ogóle to zapomniałem jeszcze o jednym;

-Jaką wartość ma dla Ciebie pieniądz ?

Wskakuje na scenę elegancko ubrany facet. Na pierwszy rzut oka można by rzec, że jest to jeden z tych typów, co ”Tatuś ma, to tatuś da” lecz pozory mylą a wstępne wyobrażenia podparte fałszywymi przeświadczeniami upadają. Jest to człowiek sukcesu, który doświadczył nie jednej porażki w życiu. Ma do opowiedzenia nudną historię, którą notorycznie możemy oglądać w hollywoodzkich produkcjach, więc szkoda tracić na to czasu i przejdę do meritum.

W pewnym momencie wyciąga z lewej kieszeni swojej marynarki pięćdziesiąt złotych i stanowczym głosem rzuca w publikę pytaniem;

-Kto je chcę ? Rozdaje pięćdziesiąt złotych. Kto pierwszy ten lepszy.

Oczywiście w ułamku sekundy sala zamienia się w las rąk a jeden gość nawet podbiega do sceny licząc, że zostanie zwycięzcą. Lecz mówca po ujrzeniu tak wielu chętnych z całej siły gniecie banknot i delikatnym głosem pyta raz jeszcze;

-A teraz ? kto chcę wymiętolone pięć dyszek ?

Z twarzy większości uczestników można wyczytać niezrozumienie, które w języku angielskim brzmiałoby;

-What the Fuck?

Mimo wszystko nadal na sali utrzymuje się zapach świeżych liści-rąk. W tym momencie prelegent rzuca banknot na ziemię i z impetem nosorożca zaczyna malwersować niewinny papier swym wypolerowanym butem. Normalnie chyba jest to karane, ale że jesteśmy sektą MLM uchodzi nam to na sucho. Po owym dość nietypowym gwałcie dokonanym na niewinnym banknocie salę rozbrzmiewa to samo pytanie;

-Kto teraz chcę te pięćdziesiąt złotych ? Czy nadal znajduje się na tej sali ochotnik, który wyjdzie z niej z tym banknotem ?

Z pewnością nie jeden był nieco oburzony poczynaniami owego bohatera, lecz nie miał wystarczającej odwagi, by mu to wygarnąć, a ludzkie myślenie wszystkim obecnym na sali podsuwało jedynie mięśniom twarzy rozkaz ukazania konsternacji. Nie wiem, czy rozumiesz to wszystko ? dlatego teraz ja zadam Ci pytanie;

-Czy zanurkujesz do śmietnika w celu wydobycia z niego banknotu o nominale stu złotych?

Jeśli odpowiedziałeś – Tak. To kontynuujmy;

-A czy będziesz na siłach robić tak codziennie dopóki nie zrealizujesz celów, jakie sobie wyznaczyłeś ?

Bardzo często musimy doświadczać wielkiego bólu, aby móc osiągnąć zamierzone cele. Weźmy taką pracę na etacie. Ile procent ludzi lubi robić to, co robi ? Mimo tego, że każdy rzuciłby to w cholerę robi to nadal – bo rachunki, bo trzeba wyżywić rodzinę i jakoś tam żyć stopniowo spełniając marzenia.

Większość społeczeństwa uważa, że marketing sieciowy jest łatwy i przyjemny ale to błędne przeświadczenie. MLM jest to styl życia wymagający od osoby, która się w niego angażuje wiele trudu-ciężkiej pracy, ciągłego kształcenia. Ryzyka, jakie niesie za sobą upadek struktury i bycia przez całe życie na czasie. Dlatego też tak mało osób działających w network marketingu osiąga ponadprzeciętne wyniki.

-Prelegentem, który wyżywał się na banknocie 50-złotowym był-Marcin Połoszczański. W momencie trwania eventu był i nadal jest specjalistą ds. kluczowych klientów od ubezpieczeń oraz niezależnym partnerem firmy S7 Medical Company oferującej pakiety medyczne. Dzisiaj jest również członkiem Grupy BNI Meridian i angażuje się w takie projekty jak 7 Play, Servaq oraz DuoLife. Oprócz tego przytył kilka kilogramów ale ja też. Więc można mu to wybaczyć.

Pompowanie motywacją podczas eventów network marketingu musi być

Nie znałem wcześniej tego gościa, mimo że w branży szkoleniowej-przynajmniej, jeżeli mówimy o Polskę. Zaznacza wyraźnie swoją obecność już od kilku lat.

Pamiętam, że pewnie wkroczył na scenę i dosyć stanowczo wygłaszał swoją prezentację. Robił to wszystko całkiem na luzie tak jakby scena była dla niego zarezerwowana od urodzenia dlatego aż tak bardzo mnie nie mdliło, jak to miało miejsce w przypadku wcześniejszych spotkań z ludźmi od szkoleń.

Na początku wszystkich uczestników nieco pobudził poprzez wykonywanie pewnych mało skomplikowanych i niejednokrotnie dość dziwnych ćwiczeń. Bo kto normalny o zdrowych zmysłach codziennie rano wylewa na siebie beczkę wypełnioną wcześniej po brzegi własnych śmiechem ? Chwila ale my nie jesteśmy normalni. Przecież jesteśmy sektą MLM.

Pamiętam, że fajna była również anegdota, która wydarzyła się podczas drogi na wspomniany w ty wpisie event. Nasz prelegent miał okazję poznać podczas podróży pociągiem i posłuchać inspirującej historii życia samego Krzysztofa Skiby.

-Człowiekiem pompującym w nas motywacje był-Piotr Szczerkowski. Założyciel i CEO ”Success Academy” z ponad trzydziestoletnim doświadczeniem biznesowym i dwudziestoletnim bagażem rozwoju osobistego. Do tej pory przeszkolił blisko ponad dziesięć tysięcy osób. Co lepsze ? Podane tutaj liczby wciąż rosną.

Trzech muszkieterów Internetowego MLM

To było wielkie Wow ! Pewna rewolucja oraz odpowiednio z automatyzowane narzędzia, które umożliwiały zarobienie dobrych pieniędzy przy minimalnym zaangażowaniu. Taka była-Rakieta Super7. Akceptowalna pod kątem wizualnym strona przechwytująca, autoresponder z automatyczną kolejką maili o odpowiedniej treści i oni – twórcy projektu-Marcin Oniszczuk, Tomasz Damian oraz Rafał Nagórski, którzy skutecznie prowadzili spotkania online i efektywnie rekrutowali nowe osoby do biznesu prężnie rozwijającego się w branży medycznej.

Podczas eventu każdy z nich występował. Każdy z nich miał coś ciekawego do powiedzenia i każdy wzbudzał zainteresowanie widowni. Tak było półtora roku temu a, jak jest dziś;

-Ciężko sprecyzować dokładnie jakie projekty rozwijał Marcin Oniszczuk lubiący kreować dobrą propagandę, dzięki czemu buduje zespoły bardzo szybko i nie marnuje jakże cennego czasu na słowne przekomarzanki z zamkniętymi na okazje osobami. Na pewno w pewnym stopniu osiągnął wolność finansową – wielu z nas miesięczne przychody, jakie otrzymuje Marcin spokojnie pozwoliłyby na to, by do końca życia otaczać się luksusem. Pamiętam, gdy mieliśmy okazję spędzić razem dwa dni. Zdradził wtedy, że jego celem jest zarabianie stu tysięcy złotych miesięcznie. Chyba idzie w dobrym kierunku skoro obecnie jest między innymi Prezesem Zarządu 7 Play.

-Samozwańczy król Internetowego MLM- Tomasz Damian również nie ogranicza się do działań w jednym projekcie. GVO, 7-Minutowy Trening, S7 Medical Company, 7 Play, Servaq To tylko nieliczne projekty i firmy, w których wygenerował pasywny dochód. Gdy aktualizuje ten wpis Tomek kilka dni temu odebrał swojego nowego-Jaguara XE w ramach współpracy z firmą DuoLife.

–Specjalista od marketingu internetowego, programów partnerskich oraz systemów webinarowych dla MLM – Rafał Nagórski. Pozostał bardziej w swojej dziedzinie jako CEO & Founder w rav.pl Co nie znaczy, że nie wygenerował pokaźnego dochodu pasywnego.

Młode Wilki podbijające hermetyczną branżę rekomendacji

Pamiętam tylko tych nielicznych chcących jak najszybciej ugryźć kawałek tortu, jakim zdążyli się do tej pory opychać tylko starzy wyjadacze branży marketingu sieciowego.

Jeden z młodych wilków wrócił nie dawno z Anglii gdzie doznał biznesowych porażek, pracował na etacie, a po godzinach w zaciszu swojego domu rozwijał struktury promując różne produkty. Podczas eventu za swe zasługi dla Rakiety Super7 odebrał świeżutkiego japońskiego żuczka – Nissana Juke.

Drugi zaś nie jest młodym wilkiem ale młodą wilczycą, która z wielkim impetem wkroczyła na scenę opowiadając swoją historię dodarcia do momentu, w jakim się obecnie znajduje jednocześnie zdradzając swoje plany na najbliższy rok – prawdziwa kobieta z jajami.

-Zacznijmy może od młodej wilczycy-Natalii Gałuszki. Nie wiem czym obecnie się dziś zajmuje. Na pewno była inicjatorką wkroczenia kobiet w świat e-biznesu, pomagała również promować narzędzia do automatyzacji e-biznesu lecz spoglądając dziś na jej fan page zauważam, że ostatnia aktualizacja miała miejsce – szesnastego października 2015.

-Drugi młody wilk network marketingu -Ireneusz Fudro można powiedzieć, że stał się seniorem marketingu sieciowego. Oprócz wyrobionego dochodu pasywnego przy pomocy Rakiety Super7 założył własną społeczność – Akademię Milionerów. Która rozwija się pod kątem edukacji finansowej. Dzisiaj Irek bardzo mocno angażuje się w rekomendowanie krypto-walut. Nie wiem natomiast co się stało z Nissanem i dlaczego Irkowi przybyło dodatkowych kilogramów ? Może dlatego, że został ojcem.

Polaczku, co Ci dolega? MLM to nie Sekta.

Jedną z największych epidemii panujących w naszym kraju, która wyniszcza nasze biedne społeczeństwo od wewnątrz. Jest brak pewności siebie i niska samoocena. Następną jest bezrobocie, lecz ono w pewien sposób jest powiązane z pierwszą zarazą.

-Lecz jaki jest czynnik budzący nasz ukryty potencjał ?

-Co kopię nas w leniwą dupę powodując nagłe pobudzenie szarych komórek uruchamiających jakże skomplikowany proces myślenia?

Bóg obdarzył nas wolną wolą, lecz nie wysłał nam mailem instrukcji obsługi tego skomplikowanego narzędzia. Dlatego też każdego dnia musimy samodzielnie inwestować czas i niejednokrotnie duże kwoty pieniędzy w nasz rozwój, chcąc być najlepszą wersją samego siebie.

Czy jestem rozczarowany wydarzeniem zorganizowanym przez Sektę MLM ?

Mimo że tym razem nie występowałem na scenie zachwycając publiczność swą niezwykłą historią, jaka doprowadziła mnie do osiągnięcia sukcesu. Nie otrzymałem za swe zasługi w biznesie samochodu, płyty z technikami zarabiania grubego szmali w systemie dystrybucji MLM, ani nawet tego wymiętolonego banknotu. Co gorsza, nawet nic nie wyrwałem bo i tak nie było co wyrywać.

Uważam, że było warto przemęczyć się przez ponad dziesięć godzin w aucie i podpatrzyć jak to robią zwykli ludzie zaczynający kiedyś tak jak ja.

-Pomimo że minęło półtora roku nadal podtrzymuję to zdanie.