Adolf Hitler miał w swych zasobach Hitlerjugend a dobroć wujka Stalina chciało poznać każde dziecko w ZSRR. Co takiego zrobił Steve Jobs, że każde pokolenie chcę posiadać produkt marki Apple ?

Jaka ideologia, firma, marka czy produkt może zapewnić sobie oraz im twórcom długotrwały sukces ? A nawet pewnego rodzaju kult ? Co takiego musi posiadać ? Jakimi cechami się wyróżniać na tle tysięcy konkurentów tak, aby stać się nieśmiertelną legendą oraz źródłem inspiracji dla innych twórców ?

Przytoczone dość kontrowersyjne postacie takie jak Hitler i Stalin w pierwszym akapicie wpisu mogą budzić niechęć do jego przeczytania. Wiadomo ideologie, którymi się kierowali oraz ich okrutne czyny przyniosły śmierć milionom istnieniom, odciskając swe piętno na świadomości następnych pokoleń światowej populacji. Można również rzec, że czas ich okrucieństw był dla ludzkości lekcją oraz pokazem naszych zwierzęcych instynktów siedzących w głowach każdego z nas, nad którymi musimy panować, aby historia przypadkiem się nie powtórzyła. Odbiegłem trochę od tematu, wiec zadam jeszcze jedno pytanie pozostawiając je bez odpowiedzi. Co łączy Hitlera, Stalina oraz Steve Jobsa ?

Nie ważne co ? Apple jest i tak lepszy

Bardzo często korzystam z transportu publicznego. Mógłbym oczywiście chodzić pieszo dbając jednocześnie o kondycję swojego organizmu tracąc zbędne kilogramy ale mi się nie chcę. Innym powodem o wiele istotniejszym, dla którego przemieszczam się w taki, a nie inny sposób są ludzie oraz ich zachowania. To bezcenne źródło inspiracji, które wykorzystuje przy zapełnianiu treścią mojego blogaska. Tak też było tym razem.

Ten dzień zapowiadał się na bardzo udany. Słoneczny poranek z orzeźwiającym wiatrem zachodzącym pod koszulkę, który ochładza rozgrzane od promieni słońca ciało zawsze powoduje uśmiech na mej zazwyczaj gburowatej twarzy. Stoję na przystanku wsłuchując się w muzykę wydobywającą się ze słuchawek mojego smartfona i właśnie nadjeżdża tramwaj zmierzający w kierunku mojej pracy. Tej lubianej ze względu na kontakt z drugim człowiekiem i znienawidzonej wskutek dziwacznych pomysłów kadry kierowniczej. Nie ważne bo istotna w tej historii jest rozmowa pomiędzy 5 letnim wnuczkiem oraz jego babcią podsłuchaną przeze mnie w tramwaju dotycząca zakupu jego przyszłego smartfona. Mniej więcej przytoczę jej przebieg:

-Wnusiu kupimy Ci dobry telefon co dzwoni, wysyła SMS-y i robi zdjęcia. Jakiegoś Samsunga czy może Sony.

-Babcia, ale ja nie chcę samsunga ja chcę takiego jaki ma mama.

– A jaki ma mama ?

– iPhona’a !

– a ile on kosztuje ?

– ze 3000 zł

– Ooo nie wnusiu ! takiego drogiego telefonu to ja Ci nie kupię, będziesz miał Samsunga.

– Ale iPhone jest lepszy ! Ja chcę iPhone’a !

– Przecież to jest to samo co Samsung.

– iPhone ma lepszy aparat i takie coś, co palcem można go odblokować.

– to pewnie to samo co Samsung.

– nie bo iPhone jest lepszy !

– Jest za drogi i ci go nie kupie. Koniec kropka.

– Babciu to zrób jak mama i weź go na raty.

I tak przez całą drogę. Biedna babcia musząca wysłuchiwać brak wiedzy wnuczka omamionego przez skuteczny marketing Apple. W sumie to mój idealny klient przychodzący z babcią biorącą sprzęt dla wnuczka rozkładając jego cenę, na raty. Taki skuteczny sprzedawca jak ja potrafi sprzedać wszystko (cierpię na rzadką przypadłość- brak skromności) Sytuacja ta jednak wskazuje jak bardzo produkty marki Apple wryły się w świadomość przyszłych potencjalnych klientów. Kiedyś już pisałem o najgłupszych powodach zakupu produktów tej marki i myślałem, że jest to spowodowane zwykłą ludzką głupotą, przecież to normalne. Myliłem się…

ponieważ do tej pory uważałem, że to perfekcyjne produkty, doskonały system oraz świetny marketing stoją za sukcesem marki Apple. Nie neguje, że tak nie jest, ale… wydaje mi się, że odpowiednia perswazja oraz wychowanie przyszłych pokoleń w trendzie danej marki to przepis na nieśmiertelność.