W świecie, w którym to elektronika ma istotny wpływ na naszą produktywność a telefon komórkowy zastępuje nasz mózg.

Każdy, kto sprzedaje (czyli prawie wszyscy) posiada swoją wizytówkę, czyli ten papierowy kartonik najczęściej w kształcie prostokąta zawierający po obu stronach dane. Zazwyczaj dane osobowe, kontaktowe, logo firmy i pewnie jeszcze jakiś chwytliwy slogan reklamowy, no bo końcu wizytówka to też pewna forma reklamy, prawda ?

Historia wizytówek jest bardzo bogata i sięga jeszcze czasów XV wiecznych Chin, ale nie mam zamiaru rozgrzebywać czegoś, co jest już niestosowane. Od wkuwania historii była szkoła i jeżeli byłeś w niej nie uważny to masz pecha, ale mam też dobrą wiadomość, ponieważ istnieje jeszcze ciocia Wikipedia od której łatwo uzyskasz najistotniejsze informacje. W tym wpisie chcę odpowiedzieć na zadane w tytule postu pytanie. Czy jest sens rozdawać wizytówki ? Przecież to często zwyczajnie marnowany kawałek papieru walący się po twoim portfelu, którego żywot kończy się w śmietniku. O ile jeszcze na spotkaniu biznesowym czy podczas nawiązywania relacji z pewną firmą wizytówka ma jeszcze zastosowanie, z racji wzajemnego szacunku do wykonywanych profesji tak rozdawanie wizytówki zwykłemu kowalskiego przynosi mizerny skutek.

Historia małej skromnej biednej wizytówki

Przypomnij sobie, kiedy ty ostatnio otrzymałeś od kogoś wizytówkę. Gdzie to było ? W Banku ? W szpitalu ? Na Stacji benzynowej ? A może pan Henio kierujący taksówką z ponad 20 letnim doświadczeniem za kółkiem polecił się na przyszłość, bo końcu jak mawiają „doświadczenie to podstawa w zawodzie taksówkarza”. Pamiętasz jak owa wizytówka skończyła ? A może nadal ją posiadasz gdzieś ukrytą głęboko w portfelu lub kieszeni twojej zimowej kurtki, którą odwiesiłeś już do szafy aż do nadejścia kolejnej zimy.

Swoją ostatnią otrzymaną wizytówkę posiadam z banku w czasie kiedy otwierałem dodatkowe konta bankowe, aby o wiele lepiej zarządzać swoim budżetem (nic z tego) W sumie to ja sam pobrałem wizytówkę z wizytownika, po czym wręczyłem swoją (Hel-ooo też w końcu kimś jestem) Gadka szmatka, badanie moich potrzeb, wybranie produktu, problemy techniczne z profesjonalnym wyjściem z sytuacji i sukcesywne zakończenie całej sprawy, lecz gdzie w tej krótkiej historii zakładania kont bankowych zaginęła wizytówka ? Ano w niewielkiej kieszeni mojego portfela, którą raz w miesiącu oczyszczam ze zbędnych śmieci a zwykły kowalski wyrzuca z niej wszystko, co posiada oprócz pieniędzy.

Tak dziś właśnie kończą wizytówki, które powoli coraz bardziej otrzymują status zwykłej ulotki zapychającej twoją skrzynkę pocztową (fizyczną, a nie wirtualną) Czy odezwę się do Pani z Banku wykorzystując jej wizytówkę ? Ja może tak, ale czy zwykły Kowalski ?

Heniek Laweciarz i jego wizytówka

Rzadko widzę sytuację, w której ktoś potrzebuje pomocy drogowej, ponieważ jego kochane autko zasłabło. Rzadko też taka sytuacja przydarza się mojej osobie a w sumie to wcale, bo po pierwsze nie mam auta a po drugie rzadko jeżdżę cudzym autem, no ale ten pierwszy raz musi kiedyś nastąpić. Ten pierwszy raz, kiedy po przejechaniu 200 kilometrów nie wiesz, o co chodzi. Jechałeś i nagle przestałeś, stoisz gdzieś na trasie, udajesz, że znasz się na rzeczy i w początkowej fazie zdarzenia starasz się nie panikować, ale w końcu trafia cię szlak i rozpaczliwie poszukujesz pomocy odpalając na swoim smartphonie transmisję danych w celu uzyskania numeru telefonu do laweciarza, a trochę to trwa, no bo na tym obszarze jest tylko zasięg 2G. No i czekasz na pana Heńka.

Miły, uprzejmy i pracowity pan po 50-ce tak najprościej można opisać kierowcę lawety i aby nie przedłużać już ten historii o nawiązywaniu pierwszego kontaktu, można stwierdzić, że z takimi osobami chcę się przebywać i korzystać z ich usług. Aby to jednak zrobić musisz pozyskać od niego kontakt rzucając w jego stronę prośbę „Poproszę pana wizytówkę to będę polecał Pana usługi moim znajomym i klientom” Zdziwienie ogarnia Cię po usłyszeniu prostej odpowiedzi „Ale ja nie mam wizytówek” Więc stojąc w lekkim szoku starasz się uzyskać informacje, dlaczego tak jest. Pan Henio w tym momencie robi szybkie szkolenie.

Przecież większość osób i tak wyrzuca wizytówki. Kiedyś oczywiście inwestowałem w ten rodzaj mini reklamy, ale nie przynosiło to w ogóle żadnych efektów. Dlatego dziś każdemu swojemu klientowi podaje numer telefonu, który musi przy mnie zapisać jako „Henio Laweta” i puścić sygnał. Telefon komórkowy dziś to nasz mózg służący do pracy, jeżeli ktoś będzie potrzebował mojej pomocy wystarczy, że wpisze w swoim telefonie laweta i automatycznie pojawi mu się mój numer. Normalnie musiałby przeszukiwać wszystkie kieszenie i dojść w końcu do wniosku, że wyrzucił moją wizytówkę przy ostatnich porządkach swojego portfela

Coś w tym jest więc zacząłem adaptować nowo zdobytą wiedzę w moją działalność ?

Lubi pani otrzymywać prezenty ?

A Jaka kobieta nie lubi? Takie pytania zadaje w różnych miejscach publicznych. Sklepach, przychodniach, hotelach, wszędzie tam gdzie istnieje niewielka bariera nawiązania kontaktu. Jak wygląda taka rozmowa, w której efektywne wręczam wizytówkę ?

-Lubi pani otrzymywać prezenty ?

-No tak !

– Proszę pani, wręczę pani abonament na bezpłatne konsultacje medyczne, dzięki którym dowie się pani jak szybko dostać się do lekarzy specjalistów oraz wykonać specjalistyczne badania. Szybko, tanio i Profesjonalnie. Ale musi pani wykonać najpierw 3 rzeczy.

– No ale jakie !

1. Wyciągnąć swój telefon

Check

2. zapisać mój numer w telefonie (Mikołaj Korsak – Medycyna)

Check

3. puścić mi sygnał, abym mógł panią zapisać na moją listę.

Check

Fantastycznie teraz mogę pani wręczyć wspomniany abonament (wizytówkę).

Z tak pozyskaną osobą staram się skontaktować w ciągu 48 godzin w celu umówienia bezpłatnej konsultacji. Miło, łatwo z nutą dobrego humoru. Tak wręczona wizytówka ma o wiele silniejszą moc, niż jej suche wręczenie z nudnym sloganem „polecam się”.

Oczywiście w taki sposób można rozdawać swoje wizytówki osobom przypadkowo napotkanym na swojej drodze. W czysto biznesowych kontaktach czasem warto zachować tradycyjny format wręczania swojego kontaktu. Ciekawe czy posiadacie nieszablonowe sposoby na rozsiewanie swoich wizytówek ?