Wybaczcie brak informacji z naszej strony. W piątek podpisaliśmy umowę i w sobotę rano przenosiliśmy się z hostelu do naszego mieszkania, gdzie nie mieliśmy neta. Po wprowadzaniu od razu przystąpiliśmy do porządków i zakupu różnych rzeczy potrzebnych w codziennym życiu. Zorganizowaliśmy sobie też Internet. Pamiętacie jeszcze jak wyglądała stara wtyczka telefoniczna, przez którą łączył się modem albo neostrada? Otóż tutaj właśnie mamy taką neostradę Nigdy nie miałem jej w Polsce, jednak po przyjściu do oddziału China Telecom bardzo się zdziwiłem, kiedy pani obsługująca nas zapytała o nazwę sieci i hasło. Do tej pory miałem kontakt z kablówką, gdzie przychodził ziomek, instalował modem, kupowało się router, klonowało się MACa, samemu ustawiało się zabezpieczenia  i wszystko działało.

Tutaj standardem niestety jest nadal ADSL, a na dodatek modem ma chiński interfejs oprogramowania. Całe szczęście, że Kasia poznała ziomka, który mieszkał w naszym mieszkaniu przed nami, który wyprowadził się 2 piętra niżej. Pomógł nam w prawidłowej konfiguracji chińskiego ustrojstwa i jak na razie wszystko działa. No może prawie wszystko – oprogramowanie służące do łączenia się z “zakazanymi serwisami” (takimi jak FB, YT) nie działa ;/ W hostelu jeszcze działał, tutaj niestety nie. Dlatego wyłączyłem możliwość komentowania postów za pomocą FB – po prostu nie jesteśmy w stanie odpisać na komentarze, stąd decyzja o wyłączeniu. Przepraszamy za niedogodności.

Hej ho, hej ho, na zakupy by się szło!

Teraz o samym mieszkaniu – jest ono położone bardzo blisko uniwerku, dlatego decyzja padła właśnie na tą lokalizację. Mamy dość spory pokój, kuchnię, toaletę i korytarzo-pralnio-suszarnię, tyle, że bez pralki . Nie mamy również lodówki i jeszcze do wczoraj żadnej szafy. Jednak i na to są sposoby – w Carrefourze, do którego mamy dosłownie 10 minut spacerem, zakupiliśmy iście genialną szafę składającą się z plastikowej ramy i materiału robiącego za drzwi i ścianki. Na nasze potrzeby wystarczy.

Jak już wcześniej wspominałem, musieliśmy doprowadzić mieszkanie do stanu używania. Nie wiem, czy pamiętacie z poprzedniego wpisu jak wyglądają chińskie standardy mieszkaniowe. Otóż tutaj było trochę lepiej (nie wyglądało jak po wybuchu chińskiej bomby nuklearnej), jednak po wejściu do kuchni stwierdziłem, że będziemy potrzebować dużo chemikaliów do wyczyszczenia kafelków. Od razu przypomniały mi się te wszystkie reklamy z Irkiem Bieleninikiem, w których testuje on różne płyny, pasty, proszki do czyszczenia (btw, kiepska reklama, skoro zapamiętałem tylko Irka i chemikalia). Pomyślałem, że te wszystkie reklamowane detergenty mogłyby być testowane w naszej kuchni – z pewnością miałyby szerokie pole do popisu

Do walki z brudem marsz!

Mieszkanie ma tylko jedną zasadniczą wadę – okna wychodzą na 4 pasmową ulicę i teren, który właśnie jest w trakcie rozbiórki. Koparki walą w ściany już od 6 rano do 22. Także generalnie w dzień nie jest zbyt cicho. Do tego dochodzi dość duże zapylenie. Nie mamy pojęcia do kiedy to potrwa, jednak jak możecie zauważyć na poniższym zdjęciu, mają jeszcze co wyburzać