Nie masz siły na nic. Nie chcę Ci się pracować, chodzić po zakupy ani wychodzić z psem na spacer. Konieczna jest pomoc egzorcysty.

Kto z nas (Facetów) pamięta te czasy beztroskiego przeglądania Internetu w celu odnalezienia swojej ulubionej aktorki porno, aby móc mieć choć jeden film z jej udziałem na swoim prywatnym dysku w folderze, do którego nikt nie ma dostępu. Zaczynaliśmy nieśmiało poznawać swoją strefę intymną, mimo że w szkole opowiadaliśmy o swoich niewiarygodnych seksualnych podbojach i wyczynach w łóżku ze starszymi od siebie koleżankami, do których nawet nie mieliśmy odwagi powiedzieć „Cześć” na szkolnym korytarzu.

Z czasem do naszej codzienności dołączyły używki. Najczęściej w postaci alkoholu, dzięki któremu nasza odwaga osiągała ponad przeciętny poziom, pozwalający nam na przeprowadzenie spontanicznej rozmowy z kobietą, która od jakiegoś już czasu była w kręgu naszych zainteresowań, lecz nie na tyle mocno, aby zaprosić ją „na kawę” o pierwszej w nocy i z nutą namiętności doprowadzić ją do minimum 3 orgazmów. Byliśmy świadomi, że nie podołamy. No cóż czas płynął dalej a my z tygodnia na tydzień, z miesiąca na miesiąc, z roku na rok stawaliśmy się coraz lepsi w tych sprawach, coraz pewniejsi siebie a nasze przyrodzenia coraz większe. Tak o to doszliśmy do momentu odnalezienia stałej kandydatki, z którą rozpoczynaliśmy niewinne igraszki i oboje poznawaliśmy swoje ciała do momentu…

Rozbudzenia w niej demona seksu

Nastało wielkie piekło, istne nadejście Antychrysta, wiecznego grzesznika obezwładniającego niewinna ciała bezbronnych nastolatek. Działo się to nie na całym świecie tak jak pisano w Biblii tylko w naszych mieszkaniach a dokładnie mówiąc w naszych łóżkach. To o czym kiedyś pragnęliśmy fantazjując o seksie z nauczycielką języka polskiego stało się naszym przekleństwem i chorobą powodującą wycieńczenie organizmu. Mimo że w pierwszej fazie opętania zaskakiwało nas to, co wyczynialiśmy nie tylko w łóżku, ale również na całym asortymencie mieszczącym się w naszych pokojach, a pewne nowe elementy, które wspólnie adaptowaliśmy w nasz stosunek, podobały się.

Jednak karmiąc demona seksu erotycznymi fantazjami, który opętał naszą wybrankę nieświadomie dostarczaliśmy mu coraz to lepsze „numerki” pokonując coraz to większe bariery, których kiedyś obiecywaliśmy sobie nie przełamywać. Problem w tym, że ona a może bardziej on (demon seksu) chciał coraz to więcej, a my jako ofiary tego opętania powoli nie dawaliśmy rady. Fizycznie i psychicznie. W takich przypadkach pozostawały trzy wyjścia.

Wezwanie na pomoc egzorcysty. Porzucenie na pastwę losu opętanej i noszenie w sobie brzmienia nieudzielenia pomocy albo poproszenie demona seksu o to, aby opętał nas samych i wspólnie z naszą wybranką szerzyć jego kult codziennie uprawiając bezpruderyjny seks. Ciekawe co Ty wybrałeś ?