Jesteśmy w Chinach niecałe 2 tygodnie a my mamy wrażenie, że na potrzebę wszystkich spraw, które musieliśmy załatwić ścięto co najmniej hektar lasu. Chcesz otworzyć konto w banku? Proszę bardzo, podpisz druczek, drugi i dziesiąty. Może legitymację studencką? A i owszem, ale jeszcze 3 podpisy i ze 4 zdjęcia się przydadzą (nie wiem, co oni będą potem z tymi wszystkimi zdjęciami robić, chyba fototapety). Najgorsze jest w tym wszystkim to, że im więcej papieru, tym więcej chaosu. Zła organizacja pracy (a raczej lek brak) tutejszego wydziału dla studentów z zagranicy powoduje, że to my musimy szukać swoich dokumentów w czyichś biurkach.

Na koniec wspomnę może jeszcze o instytucji stempla. Otóż stempel to rzecz święta, bez stempla nic nie przejdzie. Jako dowód załączam fotkę umowy mieszkaniowej, którą podpisaliśmy.