Zawsze się to zdarza, nie tylko mi… Nie pomyśleć o zabraniu na wyczekiwany urlop rzeczy, bez których nasz standard życia ulega obniżeniu. Zwłaszcza gdy urlop spędza się w Polskiej dziczy.

Bory Tucholskie… Jeden z największych w Polsce obszarów leśnych wymieszanych ze świetnymi do przepłynięcia kajakiem wodnymi szklakami turystycznymi o randze międzynarodowej. Dużo drzew, czyste powietrze, świetnej jakości woda, cisza i spokój, to główne atuty tego miejsca. Idealne, aby uciec od miejskiego zgiełku, dzwonka telefonu służbowego i żeby zamienić pośpiech na luksus spania do południa. Tam też się udałem w tym roku. Dokładnie do miejscowości ”Tleń” znajdującej się w samym centrum Borów Tucholskich gdzie dookoła rozpościera się Wdecki Park Krajobrazowy. Podobno to tu zawartość jodu w powietrzu jest wyższa niż nad morzem-przynajmniej tak słyszałem.

Nie rozbijałem się po kurortach i luksusowych hotelach wraz ze SPA. Postawiłem na prostotę, drewniany domek z łazienką mieszczącą się na zewnątrz i oczywiście oszczędność, bo przecież każdy Polak oszczędza, prawda ? Więc wyszło z tego połączenie survivalu i rewolucji przemysłowej z początków XVIII w. Inaczej nie można tego nazwać…

Mogło być gorzej.

Żartowałem, w moim ośrodku wypoczynkowym były zapewnione lepsze warunki.

Może nie wygląda okazale, ale było przytulnie

Był to mój pierwszy tego typu urlop i mimo że zapakowałem samochód po same brzegi, tak jak cygan swój wóz przemierzając nim cały świat, to i tak zabrakło mi kilku rzeczy, dzięki którym oszczędziłbym sobie nerwów i jednocześnie podwyższył standard swojego życia w bezlitosnej puszczy Tucholskiej.

12 rzeczy, które zabrałbym, gdybym znowu jechał w Bory Tucholskie

Papier toaletowy

W hotelach, pensjonatach i we własnych domach posiadanie pod dostatkiem tego cennego materiału to norma. Przyzwyczajenie robi swoje, przez co całkowicie zapomniałem, że udaje się w Bory Tucholskie. Gdzie na cały mój pobyt otrzymałem dwie rolki szarego papieru, tego z PRL-u, o który kiedyś się zabijali.

Po pierwszym prysznicu chciałem uciec.

Środek na kleszcze i komary

Mimo że jakoś specjalnie komary mnie nie pogryzły a kleszcze nie wyssały ze mnie całej krwi, pozostawiając jedynie moje wysuszone zwłoki, to taki środek zawsze warto mieć ze sobą wypuszczając się w dzicz. Można nim zawsze uciszyć rozwydrzone dzieciaki. Żarcik.

Latarka

Łazienka umiejscowiona na zewnątrz nie jest problemem-za dnia. W nocy, gdy pada deszcz stanowi to już pewne wyzwanie. Można wejść przez przypadek w błoto, głęboką kałużę lub zwierzęce odchody.

Nie ma to jak – blask ogniska

Buty wojskowe, kalosze albo to i to.

Wspominałem coś przed chwilą o włażeniu w niezidentyfikowany obszar mogący się źle skończyć ? Pogoda w Borach Tucholskich ani trochę mnie nie rozpieszczała. Przez większość czasu padał deszcz. Odpowiednie obuwie nie tylko uchroni nasze stopy od nieprzyjemności takich jak błoto, kałuże i inne obiekty, ale również pozwoli nam na eksplorację pobliskich, nieznanych przez nas zakątków.

Trochę źle dobrałem stylizację

Składana szafa turystyczna

W rozmowie przez telefon niekiedy ciężko jest ustalić co będziemy posiadali na wyposażeniu naszego miejsca noclegu. Nigdy nie sądziłem też, że zabraknie mi miejsca na ciuchy i niektóre rzeczy. Miałem do dyspozycji pięć łóżek, tylko jedną dużą szafę i jedną małą komodę. Coś by się jeszcze przydało.

Przedłużacz

Niestety ale jestem pokoleniem gadżeciarzy więc nawet wyjeżdżając na urlop nie mogę w obejść się bez elektroniki. Smartphone, laptop i dostęp do Internetów to obowiązkowa pozycja na mojej liście urlopowicza. Gadżety miałem, lecz ciężko jest je ze sobą zgrać, gdy do twojej dyspozycji ma się tylko dwa gniazdka elektryczne, dodatkowo do jednego z nich podłączona jest lodówka. Uważajcie tylko na te przedłużacze z chin, potrafią się topić i  pamiętajcie odłączać wszystko z gniazdek, gdy idziecie już spać.

Miska i pojemniki

Nie pamiętam czy o nich zapomniałem, czy w ogóle o nich nie pomyślałem. Szkoda. Chodzenie do łazienki, by zmyć naczynia lub żeby normalnie umyć ręce. Po dwóch dniach pobytu stało się nieco irytujące.

Czajnik elektryczny

Wiecie ile bym zaoszczędził pieniędzy, gdybym zabrał ze sobą czajnik lub grzałkę do wody ? Czekajcie… Uwaga… Mam. Całe trzydzieści złotych! Ale wcale o oszczędności mi nie chodzi. Po prostu fajnie jest napić się ciepłej herbaty lub innego napoju, choć te kilka razy w ciągu dnia, zwłaszcza chłodnego dnia. Można też dzięki niemu przygotowywać własne posiłki.

Kuchenka kempingowa

Jeżeli zaczynamy mówić już o jedzeniu to warto pomyśleć o zabraniu małej turystycznej kuchenki. Elektrycznej, gdy mamy domek. Gazowej, gdy wybieramy się pod namiot. Zarówno oszczędzimy pieniądze jak i smacznie zjemy napełniając nasze żołądki do syta. No, chyba że tak jak ja lubicie jeść na mieście…

Śniadanie jest najważniejsze

Naleśniki z jagodami i śmietaną – pozycja numer 1

Naleśniki z prażonymi jabłkami i gałką lodów – pozycja numer 2

Tego nie jadłem, no może trochę

Zmiotka i szufelka

Przyznaje się…. Cierpię na zaburzenia obsesyjno-kompulsywne związane z czystością miejsca, w jakim się znajduje, ale to nic groźnego. Tak serio – to uważam, że w domku z drewnianą podłogą, po której chodzi się w obuwiu, w którym tuż przed chwilą pokonało się trzy kilometry, podziwiając różnorodną przyrodę Borów Tucholskich, zmiotka wraz z szufelką to podstawa. Myliłem się… to przywilej dla nielicznych.

Chemia gospodarcza

Całkowicie o niej nie pomyślałem, a okazała się bardzo przydatna podczas doprowadzania grilla do stanu dawnej świetności, znajdującego się za domkiem – będącego jego podstawowym wyposażeniem.

Wodoszczelne etui dla smartfona

Zrobiłem kilkadziesiąt porządnych zdjęć swoim smartphonem – wszystkie na lądzie. W dniu, który mi się najbardziej podobał podczas całego urlopu, niestety nie mogłem go zabrać. Płynięcie kajakiem – zwłaszcza że był to mój pierwszy raz. Mogło się dla niego źle skończyć. Żałowałem, że nie wyposażyłem się w specjalne wodoszczelne etui. Trudno kupię je następnym razem. Bo taki na pewno będzie.

Może i nie są to jakieś mega niezbędne rzeczy bez których w Borach Tucholskich nie da się przeżyć – są po prostu przydatne, uprzyjemniają pobyt na urlopie i uspakajają nasze natręctwa. Gdybym jeszcze raz wybierał się na urlop w to samo miejsce, na pewno był je zabrał. Tylko czy ja bym to wszystko zapakował do samochodu ?