Wybrano właśnie mnie! Jest to pierwszy okrzyk radości tuż po udanej rekrutacji na stanowisko pazia w jednej z korporacji. Jeszcze Kilka tygodni zachwytu wywołany nowymi możliwościami, szkoleniami piorącymi mózg oraz złotymi sentencjami firmy, a później…. Szczery ból dupy.

Pamiętam to podniecenie podczas pierwszych „szkoleń” mających na celu stworzyć zgrany zespół ludzi osiągających szczyty oraz zapoznać i zakochać się w marce, z jaką będziemy się codziennie identyfikować w naszej wspaniałej pracy. Nie ukrywam, że było fajnie… Płacili za siedzenie na dupie i grzeczne słuchanie „mądrego” człowieka wierzącego w ideały swojej firmy. Dawali całkiem dobre żarcie, ciastka i kawę na zagrychę. A w chwilach totalnej nudy kątem oka spoglądało się na całkiem (jak na tamten okres) fajne dziewczyny, które jednak okazywały się zimnymi sukami pragnącymi szybko awansować… wiadomo, czym.

Emocje zawsze opadają, a codzienna rutyna sprawia, że to, co wydawało się być idealne i piękne jest nudne i nieatrakcyjne a przede wszystkim fałszywe. Oto 5 najsłodszych kłamstw, jakie usłyszysz pracując w korporacji

1. Będzie pan zadowolony ….

Kto z nas nie kupował auta od „handlarza” z wieloletnim doświadczeniem w wciskaniu kitu? Zazwyczaj po udanej transakcji i otrzymaniu kluczyków do wymarzonej, idealnej, niebitej fury, na do widzenia słyszeliśmy słynny tekst „będzie pan zadowolony…” Już po tygodniu jazdy byliśmy wkurwieni z powodu wysokości kosztów naprawy „ukrytych” wad. A handlarz znikał lub nie odbierał telefonu.

W korporacji ten tekst słyszą dwie grupy „podludzi”… Klienci, którym na siłę wciskane są dodatkowe usługi, do sprzedaż akcesorium, przedłużenia gwarancji, ubezpieczenia itd. Pozdrawiając ich serdecznie środkowym palcem oraz tekstem „ Będzie pan/i zadowolony/a” jednocześnie w myślach nucąc melodię… „ dzięki tobie frajerze, mam prowizje na koncie…. Naanananaaanaaa” Bo dla firmy to czysty zysk.

I Pracownicy, którym na początku obiecywane są wysokie podwyżki a następnie wmawiane są tanie usprawiedliwienia. Że mamy cięcia, że słaby miesiąc, podatki itd. Niestety, ale nie we wszystkich korpo dostajemy 2 tyś na rękę.

2. Człowiek jest najważniejszy…

Jakże to piękne i szlachetne powiedzenie tak samo jak słynna piosenka wyborcza PSL, której wykonawcą był zespół ENEJ. Może i człowiek jest najważniejszy tylko pytanie brzmi. Po której stronie lady?

3. Lubię Cię…. Naprawdę cię lubię…

Czy zdarzają się przyjaźnie w korporacji? TAK! Chodź rzadko. Częściej mamy do czynienia z pozytywnymi „fałszywymi” relacjami polegającymi na uprzejmym przywitaniu się, wymianie uśmiechów i skierowaniu w stronę naszego kolegi z zespołu zdania „co tam u Ciebie słychać?” W korporacji, kiedy jest tylko chwila nudy, małe grupki mróweczek zbierają się w tajemnych miejscach w celu kreowania i rozprzestrzeniania plotek na czyiś temat. W końcu trzeba jakoś zabić ten bezkresny czas przerwy.

4. Jesteś bezpieczny… na pewno zostajesz…

Człowiek zapieprza jak dziki wieprz, wychodzi poza zakres swoich obowiązków, a nawet chce usprawnić działanie swojej kochanej firmy, odsprzedając zupełnie za darmo swoje pomysły. Szef to zauważa a nawet docenia dając nam wyraźnie do zrozumienia, że jesteśmy potrzebni firmie. Niestety zawsze znajdzie się jakaś dziwka rzucająca pod nasze nogi kłody, powołująca się potem na jedną ze złotych sentencji firmy, która brzmi „Nawet z najlepszego pracownika trzeba zrezygnować, jeśli zakłóca pracę zespołu!” A my zostajemy na lodzie z pustymi obietnicami. W korpo oczy dokoła głowy to podstawa.

5. Na sam szczyt wyniesie Cię ciężka praca.

Często to prawda, lecz nigdy nie zapomnę słów mojego chwilowego kierownika na jednej z firmowych Imprez który zdradził nam, młodym wilkom drogę na szczyt . „Chłopaki spójrzcie tam na górę, na te wszystkie pawie pióra. Tam są moi kumple, z którymi zaczynałem pracę 15 lat temu. Wiecie jak się tam dostali?…. Wiedzieli, z kim trzeba pić!” Alleluja … Nadeszło oświecenie, czas na kielicha.

Nie we wszystkich korporacjach jest pięknie i nie we wszystkich jest zjebanie. To gdzie trafisz, z kim pracujesz i z kim pijesz wódkę zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Jedno jest pewne, ta praca wiele uczy, mnie uczy nadal